piątek, 12 grudnia 2014

Jak dzieci naśladują rodziców

Ostatnie parę miesięcy dwa razy w tygodniu daję lekcje włoskiego znajomemu i mojemu mężowi u nas w salonie. Mówię wtedy dziewczynkom, żeby poszły spać, bo mama będzie zajęta w tym czasie.

Dziś rano zasiadły na kanapie, obłożyły się poduszkami, wzięły bilety w dłoń i obwieściły:
- Jedziemy metrem.
- A gdzie jedziecie? -spytał tata.
- Do placy jedziemy
- A gdzie pracujecie?
- Do dlugiego pokoju, włoskiego ucić.
- A co wy potraficie powiedzieć po włosku? -drążył tata.
- Buongiorno, come stai, tutto bene grazie, ciao. - I posłały tacie buziaki.
Kurtyna.

czwartek, 4 grudnia 2014

Dzieci chłoną jak gąbki

Amelka któregoś dnia czegoś szukała. Szuka, szuka, nie może znaleźć. W końcu znalazła.
"No i blawo Jasiu, tu są kluciki".

Dziewczyny bawią się na całego. Amelka coś tam opowiada Patce, na co Patka odpowiada:
"Amelka Śpoko, chillout"

Ulubiona kołysanka dziewczyn:
"A A A, siabuly (szarobury), kotki dwa, nic nie będą lobiły, TYLKO DZIECI LOBIŁY". 

Rozmowy około świąteczne

Od jakiegoś czasu opowiadamy dzieciom o Mikołaju. Jakiś czas temu stwierdziły, że "Hoho nie psijdze do Patki i Amelki,bo są niegziećne, psijdzie tylko do mamy i taty, bo są gziećni". W ostatni weekend, kiedy przebywały u dziadków doszły jednak do wniosku, że "są już bajdziej gziećne, więc hoho psijdzie".
Wczoraj zasypiając Amelka opowiadała co jej Mikołaj przyniesie:
"Chcę auto, takie małe... i dla Patki takie małe, ziółłte... i dla taty takie małe.... i dla mamy"
Ja: "takie małe?"
Amelka: "Nie, duzie, zieby mama mogła plowadzić"

A dziś w sklepie nagle usłyszałam okrzyk Patki
" MAmmooooo patź HALINKA"
Ja: "Babcia Halinka?"
Patka: "Tfu choinka"

czwartek, 6 listopada 2014

Kupowe ustalenia

Jest wieczór. Bawimy się spokojnie, potem sprzątanie, kasza, kąpiel, buziak dla mamy i tata czyta bajkę na dobranoc. Dzień jak codzień. Po przeczytaniu bajki dziewczyny zazwyczaj grzecznie zasypiają. Ale nie dziś. Kiedy tylko tata doszedł do dużego pokoju, z pokoju Pchełek zaczęły nas dobiegać odgłosy zabawy. Kilka wycieczek taty i negocjacje, żeby się wreszcie położyły nie przyniosły rezultatu, a na groźbę, że zgasi światło, Patka odparła:
"Nie gaś, nie da bawić..."
W końcu słyszymy magiczne
"tato sikuuuu!" z ust Amelki. Tata poszedł, posadził, Patka też stwierdziła że chce i tak sobie rozmawiają. Patka już skończyła, Amelka mówi, że "jesie kupkę", Tata coś tam ustala z Patką. Mija dłuższa chwila, po czym w końcu sobie przypomniał o obecności córki młodszej i pyta
"Córeczko skończyłaś"
"Nie, jesie lobię"
"Zrobisz kupkę?"
"Zrobię"
"A kiedy zrobisz?"
"JUTLO" :)

niedziela, 12 października 2014

Dwuletnie życiowe tragedie :)

Dziewczyny zostały z tatą. Coś się stało i Amelka cała zaryczana leci do taty. On ją pyta:
„Córeczko, co się stało?”
Na co Amelka:
„Tato, lepiej nie pytaj” :)

NFZ w domu

Dziewczyny postawiły dziś dwa stołeczki obok siebie, położyły na nich flanelę, Patka do Amelki „Amelka połóż tu”. Bada ją bada, po czym wstaje i mówi „Lepiej nie będzie”.

Dziecięca ekonomia

Od jakiegoś czasu jak mnie nie ma,Tata tłumaczy Pchełkom,  że jestem w pracy (z tym jednym nie dyskutują i nie protestują). Niedawno pojechałam na konferencję na parę dni, a Tata zabrał dzieci na Mazury. Wracając gadałam z nimi przez telefon i dziewczyny pytają 
„Mama wraca jutro?” 
„Nie jutro, dziś wrócę” odpowiadam. 
Na co one: „Przywieziesz piniążki?” 
:))))))