piątek, 12 grudnia 2014

Jak dzieci naśladują rodziców

Ostatnie parę miesięcy dwa razy w tygodniu daję lekcje włoskiego znajomemu i mojemu mężowi u nas w salonie. Mówię wtedy dziewczynkom, żeby poszły spać, bo mama będzie zajęta w tym czasie.

Dziś rano zasiadły na kanapie, obłożyły się poduszkami, wzięły bilety w dłoń i obwieściły:
- Jedziemy metrem.
- A gdzie jedziecie? -spytał tata.
- Do placy jedziemy
- A gdzie pracujecie?
- Do dlugiego pokoju, włoskiego ucić.
- A co wy potraficie powiedzieć po włosku? -drążył tata.
- Buongiorno, come stai, tutto bene grazie, ciao. - I posłały tacie buziaki.
Kurtyna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz