niedziela, 12 października 2014

Dwuletnie życiowe tragedie :)

Dziewczyny zostały z tatą. Coś się stało i Amelka cała zaryczana leci do taty. On ją pyta:
„Córeczko, co się stało?”
Na co Amelka:
„Tato, lepiej nie pytaj” :)

NFZ w domu

Dziewczyny postawiły dziś dwa stołeczki obok siebie, położyły na nich flanelę, Patka do Amelki „Amelka połóż tu”. Bada ją bada, po czym wstaje i mówi „Lepiej nie będzie”.

Dziecięca ekonomia

Od jakiegoś czasu jak mnie nie ma,Tata tłumaczy Pchełkom,  że jestem w pracy (z tym jednym nie dyskutują i nie protestują). Niedawno pojechałam na konferencję na parę dni, a Tata zabrał dzieci na Mazury. Wracając gadałam z nimi przez telefon i dziewczyny pytają 
„Mama wraca jutro?” 
„Nie jutro, dziś wrócę” odpowiadam. 
Na co one: „Przywieziesz piniążki?” 
:))))))

Spadamy z krzeseł

Ostatnio Pchełki mają takie teksty, że my normalnie z krzeseł spadamy ze śmiechu. Poza cudownymi dziecięcymi odmianami (np. UPIECZAŁAM ci ciasto), słówkami, których znaczenia trzeba się czasem długo domyślać (np. NIGONKA, czyli winogronka, NIEWDZIEĆ - niedźwiedź, TOPTEK - helikopter, MOCYK (mocyki w l.mn.) - motocykl, PAPUTI - tetra do spania, PONDZIE - spodnie, KACIAN- krasnal), zaczęły się też wreszcie zrozumiałe dialogi między nimi.
Możecie się spodziewać, że część tych tekstów tu zanotuję.