Od jakiegoś czasu opowiadamy dzieciom o Mikołaju. Jakiś czas temu stwierdziły, że "Hoho nie psijdze do Patki i Amelki,bo są niegziećne, psijdzie tylko do mamy i taty, bo są gziećni". W ostatni weekend, kiedy przebywały u dziadków doszły jednak do wniosku, że "są już bajdziej gziećne, więc hoho psijdzie".
Wczoraj zasypiając Amelka opowiadała co jej Mikołaj przyniesie:
"Chcę auto, takie małe... i dla Patki takie małe, ziółłte... i dla taty takie małe.... i dla mamy"
Ja: "takie małe?"
Amelka: "Nie, duzie, zieby mama mogła plowadzić"
A dziś w sklepie nagle usłyszałam okrzyk Patki
" MAmmooooo patź HALINKA"
Ja: "Babcia Halinka?"
Patka: "Tfu choinka"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz