piątek, 6 czerwca 2014

Siostra dobra na strachy

Czasami te moje laski są takie słodkie że aż do schrupania. Patka ma ostatnio fazę, że wszystkiego się boi – nowa faza to ślimaki. Na naszym balkonie zamieszkał ślimak. Było ok dopóki mieszkał sobie wysoko na ścianie, podchodziła do niego, oglądała, pokazywała swojemu Kubusiowi („Kubuśku, patrz – śimak”). Dziś nastąpił kryzys, bo ślimak ożył i przewędrował na framugę balkonu. Wyszłam z Patką na balkon, coś tam sobie patrzyłyśmy, ja poszłam do łazienki, a ona została. Nagle słyszę z łazienki że Patka woła „Mama chodź, Patka boi śimaka”), więc ja w te pędy po nią jak tylko skończyłam, patrzę, a Amelka poszła po nią na ten balkon, przytuliła ją i przyprowadziła do domu za rączkę. Słodziaki moje. Potem kiedy tylko chciała wyjść na balkon wołała Amelkę i kazała się za rączkę prowadzić.