Ostatnie parę miesięcy dwa razy w tygodniu daję lekcje włoskiego znajomemu i mojemu mężowi u nas w salonie. Mówię wtedy dziewczynkom, żeby poszły spać, bo mama będzie zajęta w tym czasie.
Dziś rano zasiadły na kanapie, obłożyły się poduszkami, wzięły bilety w dłoń i obwieściły:
- Jedziemy metrem.
- A gdzie jedziecie? -spytał tata.
- Do placy jedziemy
- A gdzie pracujecie?
- Do dlugiego pokoju, włoskiego ucić.
- A co wy potraficie powiedzieć po włosku? -drążył tata.
- Buongiorno, come stai, tutto bene grazie, ciao. - I posłały tacie buziaki.
Kurtyna.
piątek, 12 grudnia 2014
czwartek, 4 grudnia 2014
Dzieci chłoną jak gąbki
Amelka któregoś dnia czegoś szukała. Szuka, szuka, nie może znaleźć. W końcu znalazła.
"No i blawo Jasiu, tu są kluciki".
Dziewczyny bawią się na całego. Amelka coś tam opowiada Patce, na co Patka odpowiada:
"Amelka Śpoko, chillout"
Ulubiona kołysanka dziewczyn:
"A A A, siabuly (szarobury), kotki dwa, nic nie będą lobiły, TYLKO DZIECI LOBIŁY".
"No i blawo Jasiu, tu są kluciki".
Dziewczyny bawią się na całego. Amelka coś tam opowiada Patce, na co Patka odpowiada:
"Amelka Śpoko, chillout"
Ulubiona kołysanka dziewczyn:
"A A A, siabuly (szarobury), kotki dwa, nic nie będą lobiły, TYLKO DZIECI LOBIŁY".
Rozmowy około świąteczne
Od jakiegoś czasu opowiadamy dzieciom o Mikołaju. Jakiś czas temu stwierdziły, że "Hoho nie psijdze do Patki i Amelki,bo są niegziećne, psijdzie tylko do mamy i taty, bo są gziećni". W ostatni weekend, kiedy przebywały u dziadków doszły jednak do wniosku, że "są już bajdziej gziećne, więc hoho psijdzie".
Wczoraj zasypiając Amelka opowiadała co jej Mikołaj przyniesie:
"Chcę auto, takie małe... i dla Patki takie małe, ziółłte... i dla taty takie małe.... i dla mamy"
Ja: "takie małe?"
Amelka: "Nie, duzie, zieby mama mogła plowadzić"
A dziś w sklepie nagle usłyszałam okrzyk Patki
" MAmmooooo patź HALINKA"
Ja: "Babcia Halinka?"
Patka: "Tfu choinka"
Wczoraj zasypiając Amelka opowiadała co jej Mikołaj przyniesie:
"Chcę auto, takie małe... i dla Patki takie małe, ziółłte... i dla taty takie małe.... i dla mamy"
Ja: "takie małe?"
Amelka: "Nie, duzie, zieby mama mogła plowadzić"
A dziś w sklepie nagle usłyszałam okrzyk Patki
" MAmmooooo patź HALINKA"
Ja: "Babcia Halinka?"
Patka: "Tfu choinka"
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)