poniedziałek, 25 stycznia 2016

Ciasteczko

Dziadek miał urodziny i niestety nie udało nam się niczego upiec na tą okazję, więc po drodze kupiliśmy rogaliki drożdżowe. Po przyjeździe nasypałam je do miski i poszłam ogarnąć coś w kuchni. Pchły zupełnie niepostrzeżenie zasiadły do stołu i myk myk zjadły prawie wszystkie rogaliki. Został 1.... JEDEN... na nas dwoje i moich rodziców. Tata mówi do Amelki:
- Zobaczcie zjadłyście wszystkie rogaliki i nie starczy dla nas. Nawet nie mieliśmy okazji spróbować...
Amelka się zmartwiła, widać że posmutniała. Nagle zaświtał jej pomysł:
- Nie martwcie się, możecie się podzielić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz